| Autor | Aleksander Kraushar |
| Wydawnictwo | Fundacja Peryferie |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 294 |
| Numer ISBN | 9788368958010 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368958010 |
169,00 zł Pierwotna cena wynosiła: 169,00 zł.152,00 złAktualna cena wynosi: 152,00 zł. Najniższa cena z 30 dni: 152,00 zł
Ta książka jest kluczem do uchwycenia przyczyn tragicznych losów Rzeczpospolitej począwszy od drugiej połowy XVIII wieku, a jednocześnie pozwala zrozumieć sens politycznych, społecznych i religijnych procesów bałamutnie zmieniających dzisiejszą polską rzeczywistość. Znajomość idei sformułowanej przez Jakuba Franka, a poniesionej w świat przez tajny zakon iluminatów, jest warunkiem niezbędnym do zatrzymania zbliżającego się wielkimi krokami Nowego Porządku Świata.
Z autorskiego wstępu:
Jakiś czas temu poproszono mnie o koleżeńską recenzję pracy dyplomowej z socjologii. Przyznaję, że nie byłem zachwycony perspektywą ślęczenia przez kilka godzin nad czymś, co – jak z góry zakładałem – nie mogło dać mi najmniejszej satysfakcji. Nie, trochę zakłamałem tamto moje nastawienie. Tak naprawdę byłem rozdrażniony niczym rój pszczół przed burzą i najchętniej jakimś żądłem wydobytym ze skrzynki narzędziowej bezceremonialnie podziurawiłbym to, co mieściło się między dwiema sztywnymi granatowymi okładkami. Samo słowo „socjologia” do dziś działa na mnie tak, że nawet gdybym był hydrantem na stałe przytroczonym do gruntu, to na jego posłyszenie z miejsca dałbym nogę w Bieszczady. Przesadzam? No nie, ani trochę. Socjologowie wykształceni po 1945 roku są jak jeden mąż nosicielami, ba, wręcz rozsadnikami tego, co mierzi mnie w stopniu najwyższym. Każda sformułowana przez nich definicja, każde wnioskowanie skażone jest lewicową fobią tak nieporadnie próbującą opisać ludzką społeczność, że gdyby założyć Syzyfowi koszulkę z napisem „Jestem socjologiem”, to wreszcie pojąłby bezużyteczność swojego wysiłku, cisnąłby w kąt to paskudne kamienisko i z radości upiłby się w pierwszej napotkanej knajpce.
Ale skoro moje miękkie serce nie potrafiło odmówić ojcu przyszłej licencjatki, to wziąłem się do roboty. Nie, nie będę dziś utyskiwał na karuzelę, na którą autorka i jej promotor wrzucili mój rozum i kierującą się nim logikę. Być może uczynię to przy innym ogniu w inną noc. Teraz niech wystarczy, że powiem: warto było! Tak, byłem tak samo zaskoczony jak Ty teraz, mój Czytelniku. W tej beczce dziegciu znalazłem łyżeczkę prawdziwego miodu! Nie był on taki oczywisty, nie od razu go dostrzegłem, a i smakowałem powoli. Otóż jeden z rozdziałów pracy poświęcono eksperymentowi – a jakże! – socjologicznemu, polegającemu na zadaniu dwustu studentom następującego pytania: Która z postaci historycznych wyrządziła Polsce najwięcej szkód? Dla higieny umysłu spuszczam zasłonę milczenia nad wnioskowaniem zaproponowanym przez dziewczynę. Nie było tam nawet tradycyjnego grochu z kapustą, tylko jakieś zamienniki bohatersko „ratujące planetę”. Uczelnianemu recenzentowi musiały jednak przypaść one do gustu, bo jak się parę miesięcy później dowiedziałem, pracę licencjacką wycenił na „5”.
Mniejsza z nim, pora do brzegu. Odpytani studenci wymienili ponad siedemdziesiąt nazwisk. W czubie peletonu niespodzianek nie było: Adolf Hitler i Józef Stalin wygrali z wyraźną przewagą. Potem na metę wpadł Bolesław Bierut, a po nim caryca Katarzyna II. Kilkanaście głosów otrzymał generał Wojciech Jaruzelski, tyle samo starszy od niego szarżą marszałek Edward Śmigły-Rydz. Zupełnym maruderem okazał się Roman Dmowski, ale już sam fakt wrzucenia go do tej ekipy był wyjątkową nikczemnością. Jednakże to nie ta niebanalna lista obecności okazała się wartością dodaną mojego czytadła, lecz… nieobecność na niej jednego nazwiska. Pamiętam, że ta konstatacja wywołała u mnie krótkotrwały nerwowy szczękościsk. Owszem, Polskę podgryzało – i wciąż podgryza – wiele szczurów, tych rodzimych i tych obcych. Jest wśród nich jednak postać szczególnie odrażająca, która niecnie wykorzystała naszą gościnność i dobroduszność. To Jakub Frank.
Cztery dekady swojego życia spędziłem na „romansowaniu” z tą postacią. Zbierałem porozrzucane tu i tam strzępy informacji o niej, chodziłem jej śladami, mimo że pozostawiła je dawno temu. Rok 2026, a więc czas, w którym ukazuje się niniejsza książka, przynosi trzechsetną rocznicę urodzin Jakuba Franka. To wyjątkowa okazja, by odsłonić kulisy wpuszczenia przez niego do polskiego krwiobiegu hektolitrów trucizny. Każda nasza narodowa tragedia, kolejne rozbiory i osłabiające nas alogiczne powstania były bezpośrednimi konsekwencjami Frankowej idei, która rozpaliła i wciąż rozpala żydowskie głowy wizją Judeopolonii. Dlaczego Polacy w znakomitej większości nie mają o tym zielonego pojęcia? Co spowodowało, że dla dwóch setek studentów, reprezentatywnej próbki potencjalnej elity naszego żywiołu, ten temat w ogóle nie istnieje, jest poza jej świadomością?
Nie mam złudzeń co do siły rażenia tej książki. To pozycja niszowa, która w zdecydowanej większości trafi w znajome ręce moich ideowych Przyjaciół. To forma mojego podziękowania im za to, że są, że trwają. Jest to jednak przede wszystkim próba znalezienia odtrutki, antidotum na skutki chocholego tańca obezwładniającego zdrowy rozsądek i nieuchronnie pchającego nas ku przepaści. I jeszcze coś. W ostatnich latach w polskiej przestrzeni publicznej narasta narracja budująca zainteresowanie wokół Jakuba Franka jako jednostki – w pozytywnym sensie – wybitnej. Ugruntowującą to przeświadczenie książkę Olgi Tokarczuk wyceniono nawet na Nagrodę Nobla, stąd wniosek, że problem współczesnego frankizmu wciąż istnieje i ma charakter międzynarodowy.
Książka jest bezkompromisowym rozwinięciem wykładu wygłoszonego przeze mnie podczas Pierwszej Powojennej Konferencji Żydoznawczej. Temat został entuzjastycznie przyjęty przez uczestników tego ekskluzywnego wydarzenia, stąd wierzę, że ta publikacja zasłuży na taką samą reakcję czytelników.
ISBN 978-83-976755-1-3
Stron 145.
Format A5.
Oprawa miękka.
Kim naprawdę był Jakub Frank? Samozwańczym mesjaszem, heretykiem, mistykiem, rewolucjonistą, a może twórcą i guru wpływowego projektu religijnego i społecznego na terenie Rzeczypospolitej?
Frank głosił nadejście nowej epoki, odrzucenie dotychczasowego porządku i radykalną przebudowę świata. Publicznie deklarował wierność katolicyzmowi, jednak rdzeniem jego nauki pozostawały ezoteryczna tradycja wywodząca się z kabały i sabbataizmu oraz przedziwna rytualna rozwiązłość i łamanie tabu, ukrywane pod chrześcijańskimi symbolami i pojęciami. Ogłaszając się polskim, katolickim patriotą, hołdował potajemnie ezoterycznej doktrynie kabały, w której chrześcijański świat, utożsamiany z Ezawem – biblijnym protoplastą Edomu, od wieków symbolizującym w tradycji żydowskiej świat wrogi Izraelowi – miał zostać wykorzystany przez „prawdziwą religię” i ostatecznie przez nią przezwyciężony.
To właśnie ta dwoistość – zewnętrzna konwersja i wewnętrzna doktryna – uczyniła frankizm jednym z najbardziej kontrowersyjnych ruchów religijnych nowożytnej Europy.
W XVIII wieku tysiące jego wyznawców porzuciły talmudyczny judaizm, przyjęły chrzest i wkroczyły do świata polskiej szlachty, administracji, kultury i polityki. Ich losy nie zakończyły się wraz ze śmiercią przywódcy ruchu. Wielu z nich weszło do elit Rzeczypospolitej, a następnie odnalazło się między innymi w środowiskach masońskich, oświeceniowych i rewolucyjnych. Do dziś historycy dyskutują, czy idee frankistowskie pozostawiły ślady w polskiej kulturze, romantyzmie, mesjanizmie narodowym oraz przemianach politycznych XIX wieku. Pytanie o rzeczywisty zasięg tego wpływu pozostaje jednym z najbardziej frapujących sporów polskiej historiografii.
Monumentalne dzieło Aleksandra Kraushara – do dziś najobszerniejsze polskie opracowanie poświęcone Jakubowi Frankowi i frankizmowi – prowadzi czytelnika przez świat kabały, mesjanizmu, tajnych doktryn, religijnych konwersji, politycznych ambicji i zakulisowych rozgrywek, odsłaniając mechanizmy ruchu, który przez dziesięciolecia fascynował, dzielił i budził niepokój.
***
Aleksander Kraushar (1843–1931) był historykiem, prawnikiem, publicystą, poetą i archiwistą, a zarazem jednym z najwybitniejszych badaczy dziejów Żydów polskich przełomu XIX i XX wieku. Pochodził z zasymilowanej rodziny żydowskiej związanej z Warszawą, ukończył studia prawnicze w Szkole Głównej Warszawskiej, brał udział w działalności środowisk patriotycznych okresu powstania styczniowego, a następnie przez wiele lat wykonywał zawód adwokata. Z czasem niemal całkowicie poświęcił się pracy historycznej.
Jego Dorobek obejmuje kilkaset publikacji poświęconych historii Polski, dziejom Warszawy oraz historii Żydów w Rzeczypospolitej. Do jego najważniejszych prac należą m.in. Historia Żydów w Polsce, monumentalna monografia Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk 1800–1832 oraz liczne studia poświęcone dziejom politycznym, społecznym i religijnym dawnej Polski. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje jednak dwutomowe dzieło Jakób Frank i frankiści polscy 1726–1816, które do dziś pozostaje jednym z podstawowych źródeł wiedzy o frankizmie.
Wyjechał wreszcie do Bukaresztu z Jakubowskim i tam wyjawił Adze oraz innym Panom, że zamierza „wejść do chrześcijańskiej religii”.
[…] Frank przybył nad Dniestr, który był wówczas silnie wezbrany, „kiedy lody były słabe”. Przewoźnicy, idąc przed wozem i obok niego, przeprowadzili go przez krę, dzięki czemu dotarł do Iwania, położonego w dobrach biskupa kamienieckiego na Podolu.
[…]. Dopiero tutaj Frank otoczył siebie i swoich najbliższych współpracowników zasłoną tajemniczości, silnie oddziałującą na wyobraźnię prostych ludzi, i zaczął odgrywać rolę apostoła oraz władcy dusz. Z Iwania wyszło pierwsze wezwanie do przejścia na katolicyzm oraz do zmuszenia rabinów do ponownego podjęcia dyskusji religijnej. Tutaj wreszcie, spaliwszy za sobą wszelkie mosty łączące go z judaizmem i islamem, nakreślił pierwsze zręby swojej nauki, którą odtąd rozwijał i przekształcał wraz ze zmieniającymi się okolicznościami.
To tutaj zaczęły napływać do niego rzesze Żydów, spragnionych nowości i poprawy swojego losu, bez względu na wiek i płeć. Wspólnota ta, w której kobiety i dzieci stanowiły znaczną część, stworzyła organizację o charakterze komunistycznym, utrzymując wspólną kasę ze składek napływających z różnych stron kraju. Z czasem środki te pozwoliły Frankowi otoczyć się niemal sułtańskim przepychem, a nawet urządzić – pod pozorem kultu religijnego – istny harem.
Fragment książki
| Autor | Aleksander Kraushar |
| Wydawnictwo | Fundacja Peryferie |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 316 |
| Numer ISBN | 9788368958003 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368958003 |
Aleksander Kraushar
Jakub Frank i frankiści polscy, 1726–1816 – TOM II
Kim naprawdę był Jakub Frank? Samozwańczym mesjaszem, heretykiem, mistykiem, rewolucjonistą, a może twórcą i guru wpływowego projektu religijnego i społecznego na terenie Rzeczypospolitej?
Frank głosił nadejście nowej epoki, odrzucenie dotychczasowego porządku i radykalną przebudowę świata. Publicznie deklarował wierność katolicyzmowi, jednak rdzeniem jego nauki pozostawały ezoteryczna tradycja wywodząca się z kabały i sabbataizmu oraz przedziwna rytualna rozwiązłość i łamanie tabu, ukrywane pod chrześcijańskimi symbolami i pojęciami. Ogłaszając się polskim, katolickim patriotą, hołdował potajemnie ezoterycznej doktrynie kabały, w której chrześcijański świat, utożsamiany z Ezawem – biblijnym protoplastą Edomu, od wieków symbolizującym w tradycji żydowskiej świat wrogi Izraelowi – miał zostać wykorzystany przez „prawdziwą religię” i ostatecznie przez nią przezwyciężony.
To właśnie ta dwoistość – zewnętrzna konwersja i wewnętrzna doktryna – uczyniła frankizm jednym z najbardziej kontrowersyjnych ruchów religijnych nowożytnej Europy.
W XVIII wieku tysiące jego wyznawców porzuciły talmudyczny judaizm, przyjęły chrzest i wkroczyły do świata polskiej szlachty, administracji, kultury i polityki. Ich losy nie zakończyły się wraz ze śmiercią przywódcy ruchu. Wielu z nich weszło do elit Rzeczypospolitej, a następnie odnalazło się między innymi w środowiskach masońskich, oświeceniowych i rewolucyjnych. Do dziś historycy dyskutują, czy idee frankistowskie pozostawiły ślady w polskiej kulturze, romantyzmie, mesjanizmie narodowym oraz przemianach politycznych XIX wieku. Pytanie o rzeczywisty zasięg tego wpływu pozostaje jednym z najbardziej frapujących sporów polskiej historiografii.
Monumentalne dzieło Aleksandra Kraushara – do dziś najobszerniejsze polskie opracowanie poświęcone Jakubowi Frankowi i frankizmowi – prowadzi czytelnika przez świat kabały, mesjanizmu, tajnych doktryn, religijnych konwersji, politycznych ambicji i zakulisowych rozgrywek, odsłaniając mechanizmy ruchu, który przez dziesięciolecia fascynował, dzielił i budził niepokój.
***
Aleksander Kraushar (1843–1931) był historykiem, prawnikiem, publicystą, poetą i archiwistą, a zarazem jednym z najwybitniejszych badaczy dziejów Żydów polskich przełomu XIX i XX wieku. Pochodził z zasymilowanej rodziny żydowskiej związanej z Warszawą, ukończył studia prawnicze w Szkole Głównej Warszawskiej, brał udział w działalności środowisk patriotycznych okresu powstania styczniowego, a następnie przez wiele lat wykonywał zawód adwokata. Z czasem niemal całkowicie poświęcił się pracy historycznej.
Jego Dorobek obejmuje kilkaset publikacji poświęconych historii Polski, dziejom Warszawy oraz historii Żydów w Rzeczypospolitej. Do jego najważniejszych prac należą m.in. Historia Żydów w Polsce, monumentalna monografia Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk 1800–1832 oraz liczne studia poświęcone dziejom politycznym, społecznym i religijnym dawnej Polski. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje jednak dwutomowe dzieło Jakób Frank i frankiści polscy 1726–1816, które do dziś pozostaje jednym z podstawowych źródeł wiedzy o frankizmie.
Nie ulega wątpliwości, że relacje córki Jakuba Franka z cesarzem Józefem II nie miały charakteru czysto platonicznego. Cynizm Mistrza, widoczny zarówno w jego działaniach, jak i w swobodnym traktowaniu więzi rodzinnych oraz w lekceważeniu przyjętych norm obyczajowych, nie stanowi dla takich przypuszczeń istotnej przeszkody. Za cenę tak wysoką, jaką była cześć jego córki, uzyskał on szeroką swobodę działania w Brnie i możliwość prowadzenia spraw według własnego uznania. Niewykluczone jednak, że w umyśle Franka dojrzewały także ambicje o szerszym, politycznym charakterze, które próbował realizować przy pomocy młodego cesarza, zafascynowanego urodą Ewy.
Tajemnicze poselstwa do Turcji, poufne rozmowy jego wysłanników z wezyrami – wszystko to nie nosiło znamion działań niewinnych. Można przypuszczać, że organizowanie siły zbrojnej pod okiem władz cesarskich wiązało się z ewentualnością przyszłej wojny z Turcją, której skutkiem mogłoby być obalenie sułtana i wyniesienie na tron byłego wyznawcy islamu – samego Franka..
Tom I dostępy: Tutaj
Fragment książki
| Autor | Aleksander Kraushar |
| Wydawnictwo | Fundacja Peryferie |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 294 |
| Numer ISBN | 9788368958010 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368958010 |
© 2017-2025 Fundacja Magna Polonia
Operatorem sklepu jest Fundacja Magna Polonia, NIP: 2220912514. Adres do korespondencji: Ul. Szkolna 95 (magazyn), 43-267 Suszec.
