250 pytań do Stanisława Michalkiewicza

32,50 

Opis

Przedsprzedaż. Wysyłka POCZĄTKIEM LIPCA! 

250 pytań do Stanisława Michalkiewicza – to  wyjątkowa książka. Wyjątkowa, bo współtworzona przez Państwa. Redaktor Stanisław Michalkiewicz posiada niesamowity dar analizowania faktów, przewidywania zdarzeń i opisywania rzeczywistości.  Udało nam się zebrać aż 294 pytania, na które redaktor Michalkiewicz odpowiedział. Nie stosowaliśmy cenzury! A więc każdy mógł zapytać o co tylko chciał. I oto efekt naszej pracy. Co Stanisław Michalkiewicz odpowiedział Stanisławowi Tymińskiemu? Jakie powinny być stosunki z żydami? Co z okrągłostołowym ładem? Czy Ponadto Zapytaliście Państwo o: sojuszników Polski, stosunki z Żydami, okrągły stół, o Wojnę Secesyjną, potencjalne reformy, które przeprowadził by Stanisław Michalkiewicz gdyby został premierem, Kresy,  historię alternatywną, aferę FOZZ, pedofilię w Kościele, zabójstwo Pawła Adamowicza, Smoleńsk, monarchię, invitro, liberalizm, chrześcijaństwo, wiarę w Boga, ulubione książki, UE, socjalizm, 10 przykazań, spędzanie wakacji i wiele innych kwestii!

Ilość stron: 180

Rok wydania: 2019

Sprawdź też:

Wersja z autografem: -45 zł

Wersja z imienną dedykacją:  65 zł

             Pakiet: 250 pytań + Małe kroki: 62 zł

Fragment książki:

3) Co by Pan zrobił, gdyby został premierem polskie-
go rządu?

Jarosław Podgórski

Myślę, że wiele rzeczy, ale najkrócej – po pierwsze: postarałbym się odblokować narodowy potencjał gospodarczy co wymagałoby zmiany ekonomicznego modelu państwa,zmiany prawa i demontażu znacznej części aparatu biurokratycznego. Po drugie – próbowałbym przeforsować zmianę modelu finansów publicznych ustanawiając gminę, jako jedynego poborcę podatkowego, a przy okazji – dokonując likwidacji samorządów powiatowych i wojewódzkich, których prawdziwym celem jest dostarczenie żerowiska zapleczom partii politycznych. Po trzecie – zmieniłbym
sposób wybierania Senatu, który wskutek tego stałby się czujnym strażnikiem autonomii samorządu gminnego.
Po czwarte – postarałbym się włożyć w ręce obywateli tęgi bat na sędziów; wymagałoby to niewielkiej zmiany konstytucji, w postaci uchylenia zasady nieusuwalności sędziów.

Sędzia mianowany przez prezydenta korzystałby ze wszelkich gwarancji niezawisłości – ale co 5 lat, równolegle z wyborami prezydenckimi, musiałby poddać się weryfikacji ze strony obywateli. Jeśli w swoim okręgu sądowym nie uzyskałby przynajmniej bezwzględnej większości głosów obywateli głosujących, wylatywałby z sądownictwa bez odwołania. Po piąte – próbowałbym przekonać posłów i opinię publiczną, by do konstytucji wprowadzić normę gwarantującą swobodę działalności gospodarczej i zakaz ustanawiania monopoli. Po szóste – próbowałbym przekonać posłów i opinię publiczną do wprowadzenia do konstytucji normy zakazującej uchwalania budżetu z deficytem. Po siódme – zlikwidowałbym przymus ubezpieczeń społecznych,

co niestety wymagałoby bolesnych i długotrwałych (około 40 lat) przedsięwzięć. Wreszcie – po ósme – uprościłbym system podatkowy. Chyba wystarczyłoby na początek?

 

 

0