Przedstawiamy Państwu książkę niezwykłą: napisaną w formie reportażu, pięknym i barwnym językiem opowiadającą o wydarzeniach ponurych i okrutnych, a w Polsce niemal zupełnie nieznanych.
Wiedza o dramatach, jakie rozgrywały się u naszych węgierskich braci po I wojnie światowej, jest bowiem znikoma. Któż bowiem słyszał o podrzędnym żydowskim dziennikarzu Béli Kunie – współpracowniku Lenina, Swierdłowa i Radka (Sobelsohna) – który wraz z innymi żydowskimi rewolucjonistami, wykorzystując głęboki kryzys państwa i upadek monarchii austro-węgierskiej, proklamował na Węgrzech republikę rad? Któż słyszał o szalejącym tam później czerwonym terrorze? Któż słyszał o bandach żydobolszewickich odreagowujących swe życiowe porażki i urojone krzywdy na zwykłych Węgrach? Któż wreszcie słyszał o dewastacji węgierskiej gospodarki i próbach wykorzenienia tradycji narodowych, do tego stopnia, że zakazano wykonywania hymnu narodowego, niszczono pomniki bohaterów, a nawet zakazano używania węgierskiej, trójkolorowej flagi?
Pytania te są retoryczne, gdyż każdy – nawet jeśli posiada taką wiedzę – doskonale wie, że w Polsce wydarzenia te są słabo znane. Nie znamy ani reżyserów, ani głównych aktorów tego dramatu, ani – tym bardziej – jego skali i siły rezonowania na teraźniejszość. Nie wiemy też nic, albo prawie nic, o traktacie z Trianon z 1920 roku, na mocy którego Węgry utraciły ogromne obszary – aż ⅔ terytorium i około 60% ludności.
Dzięki książce braci Jérôme’a i Jeana Tharaudów pt. Gdy Izrael jest królem, polski czytelnik może przekonać się, jak doszło do rewolucji bolszewickiej na Węgrzech i jakie były jej następstwa. Może zobaczyć, że zaledwie 133 dni istnienia tego bolszewickiego państwa wystarczyły, by kraj pogrążył się w chaosie i przemocy, by ulice spłynęły krwią…